Feedback on Communication and Setup
Zamawiając oprawy do trzech kondygnacji biurowych, najbardziej obawiałam się nie samego światła, a tego, czy uda się utrzymać spójny rytm między strefami open space i salami konferencyjnymi. W Saya Lighting od pierwszego kontaktu dostałam konkret: pytania o wysokość montażu, rodzaj sufitu podwieszanego i planowaną temperaturę barwową w poszczególnych pomieszczeniach. Bez tego nie da się sensownie dobrać opraw liniowych.
Najbardziej doceniam sposób, w jaki rozłożono decyzje w czasie. Najpierw ustaliliśmy, które strefy mają pracować na 3000 K, a które na 4000 K, dopiero potem pojawiły się propozycje konkretnych modeli i sposobu zawieszenia. Kiedy okazało się, że w jednej z sal sufit ma nietypowy spadek, dostaliśmy alternatywę z oprawami natynkowymi zamiast wpuszczanych, zamiast wracać do etapu koncepcji.
Nie wszystko poszło idealnie. Termin dostawy pierwszej partii przesunął się o kilka dni z powodu dostępności jednego z modułów zasilających. Różnica polegała jednak na tym, że dowiedziałam się o tym wcześniej, telefonicznie, a nie w dniu planowanego montażu. Ekipa wykonawcy mogła przesunąć prace w innym skrzydle budynku i nikt nie stał z założonymi rękami.
Po pierwszym rozruchu zmierzyliśmy natężenie światła w dwóch reprezentatywnych pomieszczeniach. Wyniki były zgodne z założeniami z projektu, bez konieczności korygowania rozstawu opraw. To dla mnie najważniejszy argument przy kolejnych inwestycjach komercyjnych — nie sam wygląd, a to, że parametry da się zweryfikować po montażu.